Strona Nandiego

- Czujemy tylko ten ząb, który nas boli

"Ci którzy rezygnują z wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich"
Benjamin Franklin.

Przecież 'kosmici' nam odpowiedzieli !

 

Prezydencki dekret w sprawie kontroli internetu

BIAŁORUŚ. Pierwszego lipca na Białorusi wszedł w życie dekret prezydenta Aleksandra Łukaszenki z dnia 1 lutego tego roku "O środkach kontroli narodowego segmentu Internetu", wprowadzający nowe, zaostrzone metody państwowej kontroli nad siecią jak również powołujący do życia nową służbę policyjną, podporządkowaną bezpośrednio prezydentowi, odpowiedzialną za zbieranie informacji o białoruskich użytkownikach internetu. Prezydencki dekret wywołał gwałtowne protesty obrońców wolności słowa na całym świecie.

 

Zgodnie z dekretem Łukaszenki, dane zgromadzone na twardych dyskach czy w telefonach komórkowych obywateli Białorusi podlegają państwowej kontroli, a kary za zniesławienie czy "obrazę" władz ulegają znacznemu zaostrzeniu. Ponadto podległe prezydentowi służby uzyskują prawną możliwość blokowania dostępu do "niewygodnych" dla władz witryn na mocy decyzji administracyjnej, jak również kontroli korespondencji elektronicznej obywateli kraju.

 

Providerzy mają obowiązek przechowywania przez 12 miesięcy informacji o wszelkiej aktywności użytkowników sieci, którym dostarczają łącza, zaś właściciele kafejek internetowych muszą legitymować ich użytkowników w celu umożliwienia władzom ich identyfikacji. Ponadto prezydencki dekret nakłada na providerów obowiązek blokowania stron propagujących "działalność ekstremistyczną, terroryzm, pornografię, handel bronią czy narkotykami." W praktyce listę zakazanych witryn ustalają służby podległe prezydentowi.

Źródło: Czarny Sztandar - http://czsz.bzzz.net/czarny/

 

W Polsce to samo...

Czterdziestu polskich "europosłów" podpisało Deklarację Parlamentu Europejskiego z dnia 23 czerwca 2010 r. w sprawie utworzenia systemu szybkiego ostrzegania przed pedofilami i osobami molestującymi seksualnie. Deklaracja ta między innymi "zwraca się do Rady i Komisji o wdrożenie dyrektywy 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci łączności z jednoczesnym rozciągnięciem jej na wyszukiwarki w celu szybkiego i skutecznego przeciwstawienia się pedopornografii i molestowaniu seksualnemu on line". (...)

Dyrektywa 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci łączności zobowiązuje wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej (a więc i Polskę) do zapewnienia zatrzymywania (logowania) oraz przechowywania przez okres od 6 miesięcy do 2 lat danych o ruchu i lokalizacji oraz niezbędnych do identyfikacji użytkowników dostępu internetowego, telefonii stacjonarnej, komórkowej i internetowej oraz elektronicznej poczty internetowej (takich jak m. in. adres IP, nazwisko i adres abonenta, identyfikator użytkownika, numer telefonu, data i dokładny czas rozpoczęcia i zakończenia połączenia, data i godzina zalogowania i wylogowania z elektronicznej poczty internetowej, międzynarodowy numer tożsamości telefonicznej abonenta mobilnego (IMSI), międzynarodowy numer fabryczny mobilnego aparatu telefonicznego (IMEI) czy dane pozwalające ustalić położenie geograficzne komórek). Póki co, dyrektywa zabrania jednak zatrzymywania danych, które ujawniają treść komunikatu. Polska wdrożyła tę dyrektywę w prawie telekomunikacyjnym (zobowiązując operatorów publicznych sieci telekomunikacyjnych oraz dostawców publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych do zatrzymywania i przechowywania tych danych przez najdłuższy z możliwych okresów - 24 miesiące; szczegółowy katalog danych, które są oni zobowiązani zatrzymywać, przechowywać i udostępniać policji, służbom specjalnym, sądom i prokuratorom zawiera rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 28 grudnia 2009 r.).(...)

Źródło: http://www.newworldorder.com.pl/artykul,2297,Czterdziestu-za-inwigilacja

 

Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

Pastor Martin Niemöller, 1942, Dachau.

 

Zamiast wstępu

witam

Witam wszystkich odwiedzających moją stronę!

Właściwie to wykonałem ją prawie wyłącznie na własne potrzeby, aktualizuję rzadko (no, może oprócz bloga..) i nie zależy mi specjalnie na oglądalności ;) Witryna ma być podręcznym magazynem linków i zdjęć do którego chcę mieć dostęp gdy jestem poza domem. Chwalę się tutaj też przy okazji swoimi różnymi rysunkami i projektami, które zrobiłem przez kilka ostatnich lat. Nie ma tego dużo, wiec do wszystkiego zrobiłem bezpośredni dostęp ze strony głównej :) Nie będę informował nigdzie co nowego się na niej pojawiło.

Lubię pstrykać zdjęcia, właściwie robię je codziennie i czasem nawet jakieś mi się podoba na tyle, żeby je komuś pokazać. Jeżdżę czasami służbowo po całym kraju więc zdarza mi się odwiedzać różne ciekawe miejsca. Zresztą w Gdańsku, gdzie mieszkam jest również bardzo ciekawie...

symbol Reiki

Urodziłem się w roku 1973 i od tamtego czasu trochę róznych rzeczy już przeżyłem :P Poznałem wielu ludzi, przyłączałem się do różnych grup zainteresowań. Sądzę, że szczególnie dużo mi dało zaangażowanie się w dwie z nich. Jedna to milosnicy filmów animowanych i japonii czyli 'Mangowcy' (prowadziłem przez ok 3 lata internetowy klub Anime o nazwie GOKU) a druga to tzw. 'Reikowcy' (wielu z nich to energoterapeuci), dzieki którym popatrzyłem na otaczający mnie świat z innej strony. Wiadomo; trochę mi dały szkoły, trochę harcerstwo, trochę kursy językowe czy masażu... wszystko to małe klocki, które kształtowały i wciąż kształtują mnie każdego dnia.

logo mojej strony o anime

Kilkuletnia praca nad sobą pozwoliła mi jakoś pozbierać się po przeżytym w dzieciństwie rozwodzie rodziców i znaleźć osobę, która odwzajemniła moją miłość. Nie było łatwo :) Zacząłem od pierwszego kroku: niesłodzenia herbaty :P potem nieobgryzania paznokci, następnie niejedzenia mięsa (obecnie już jem), przestałem pić kawę, zrezygnowałem z okazjonalnego picia alkoholu, przestałem oglądać telewizję (od 2005 roku!), zrobiłem generalne porządki w domu sprzedając dosłownie tysiące niepotrzebnych mi przedmiotów na Allegro (często również tam kupuję - musi być przepływ energii... :). Obecnie czuję się szcześliwy, mam fajną pracę, uczę sie w fajnej szkole, mam fajną dziewczynę :) staram się by moje życie było wypełnione miłością, by cieszyć się każdą chwilą (być 'tu i teraz'), by ufać swojej intuicji. Czego i Wam serdecznie życzę :)

Znając nasze polskie realia muszę tutaj dopisać, że prezentowane na tej stronie materiały obrazują wyłącznie moje osobiste przekonania i nikogo do nich na siłę nie przekonuję.

Aha: wszystkie zdjęcia umieszczone na tej stronie są mojego autorstwa, albo przynajmniej robione moim aparatem... Wykorzystanie zgodnie z licencją. Żeby nie było, że nie ostrzegałem ;)

Życzę miłego surfowania.

 

^ ^ Do góry - hop! ^ ^

Sobota, 4 września 2010 roku.

Imieniny: Ida, Liliana, Roch

Wszelkie prawa zastrzeżone © Andrzej 'Nandi' Grunwald, http://nandi.pl - Designed by Alpha Studio / Wykorzystanie plików graficznych zgodnie z Umową licencyjną