Strona Nandiego

foto + graf + blog

Wtorek, 12 grudnia 2017 roku. Imieniny: Joanna, Aleksandra, Dagmara



Sukraloza

Sukraloza jest ok. 600 razy słodsza od zwykłego cukru. Jest bezpieczniejsza w użyciu od innego, powszechnie stosowanego słodzika - aspartamu, gdyż jest trwała w szerszym zakresie temperatury i pH. Dzięki temu można ją stosować również w wyrobach piekarniczych i kwaśnych napojach. Sama sukraloza nie jest szkodliwa, ale podobnie jak aspartam, rozkłada się na związki, które są szkodliwe dla organizmu ludzkiego: chloroglukozę i chlorofruktozę. Są one toksyczne, ale w dużo większych ilościach niż te, które znaleźć można w produktach spożywczych. Dodatkowo tylko niewielka część sukralozy rozkłada się w organizmie, reszta zostaje wydalona w niezmienionej postaci.

sukraloza

źródło obrazka: http://starychemik.files.wordpress.com/2013/05/800px-sucralose-3d-balls.png

[sukraloza - atomy chloru zaznaczono na zielono, czarne to węgiel, czerwone - tlen, białe - wodór]

Sukraloza została dopuszczona do użycia po raz pierwszy w Kanadzie, w 1991 r. Kolejnym krajami, które dopuściły ją do użycia były: Australia (1993), Nowa Zelandia (1996), USA (1998), Wielka Brytania (2003) i cała Unia Europejska (2004). Do 2005 r. sukraloza została dopuszczona do użycia w ponad 40. krajach na świecie. Oznaczana na produktach spożywczych kodem E955.

Życie po aspartamie

Aspartam nie powinien się był nigdy pojawić na rynku. Ale nawet jeśli zostałby jutro usunięty ze sprzedaży, jak dużo zaufania mogą mieć konsumenci do innych sztucznych słodzików obecnych na rynku?

Nie istnieje żaden sztuczny słodzik na rynku, o którym można by bez cienia wątpliwości stwierdzić, że jego spożycie jest bezpieczne dla zdrowia człowieka.

Zarówno sacharyna, jak i cyclamate i acesulfame-K okazało się, że powodują raka u zwierząt. Nawet rodzina względnie łagodnych słodzików znanych jako polyols, sorbitol czy mannitol, może zakłócać pracę żołądka, jeśli spożyje się je w większej ilości.

NutraSweet jest przekonana, że jej nowy oparty na aspartamie słodzik, Neotame, jest 'rewolucyjny' ale to tylko pozory, jest on jedynie bardziej stabilną wersją aspartamu. Taka sytuacja otwiera szeroko rynek dla sukralozy.

Sukraloza, sprzedawana jako Splenda, została odkryta w 1976 przez naukowców w cukrowni brytyjskiej Tate & Lyle. Cztery lata później Tate & Lyle połączył siły z Johnson & Johnson w celu rozwinięcia i komercjalizacji sukralozy pod flagą nowej firmy - McNeil Specialty Products (obecnie nazywa się McNeil Nutritionals).

Sukraloza została zaakceptowana przez ponad 60 jednostek nadzorujących na całym świecie, a dzisiaj jest obecna w ponad 3 000 produktów sprzedawanych na świecie. W Stanach Zjednoczonych Coca-Cola wprowadziła nowy napój dietetyczny słodzony Splendą, a inni producenci napojów będą podążać tym tropem.

Splenda jest reklamowana, jako 'zrobiona z cukru, więc smakuje jak cukier', twierdzenie które jest obecnie przedmiotem gorącej prawnej debaty w Stanach Zjednoczonych. Podczas gdy prawdą jest, że cukier, czy też cukroza, jest materiałem wyjściowym z którego powstaje sukraloza, to jej struktura chemiczna różni się do cukru zasadniczo.

W złożonym procesie chemicznym cukier jest przetwarzany między innymi wraz z fosgenem (substancja chemiczna używana podczas I Wojny ¦wiatowej, a obecnie powszechny składnik w produkcji plastików, pestycydów i barwników) w reakcji której trzy atomy chloru zastępują trzy hydroksylu (wodór i tlen) grupy naturalnie przyczepionej do cząsteczki cukru. W wyniku procesu powstaje 1,6-dichloro-1,6-deoksy-beta-D-fruktofuranozydo-4-chloro-4-deoksy-alfa-D-galaktopiranozyden (znana również jako trichlorogalaktosukrozą lub cukralozą), nowa substancja chemiczna, którą Tate & Lyle nazywa 'rozpuszczalnym w wodzie węglowodanem'.

Przyjęcie klasyfikacji Tate & Lyle's, wg której sukraloza jest węglowodanem zwiększa niepokój o to, czy nadaje się ona do stosowania jako dodatek żywnościowy.

Chlorowane węglowodany należą do klasy związków chemicznych znanych jako chlorocarbons.

Lista tych związków, zawierająca znane trucizny niszczące zdrowie ludzi i zatruwające środowisko, zawiera:

- Polichlorowane bifenyle (PCBs) (więcej / kopia)
- Chlorowane węglowodory alifatyczne
- Chlorowane węglowodory aromatyczne takie jak DDT
- Pestycydy chlorowcoorganiczne takie jak aldryny and dieldryny
- Chlorowane etery aromatyczne takie jak polichlorowane dioksyny (PCDD) i polichlorowane dibenzofurany (PCDF) (więcej)

Większość syntetycznych składników które zjadamy, poddawanych reakcjom z czynnikiem chlorującym, jak np pestycydy, obecnych w pożywieniu i wodzie, gromadzi się w naszym organizmie i może powodować wady rozwojowe płodu lub rozwój raka. Skąd mamy wiedzieć, że sukraloza jest inna?

Tate & Lyle upiera się, że sukraloza przechodzi przez organizm w stanie niezmienionym i że ciasne wiązania między atomami chloru i cząsteczkami cukru dają w efekcie bardzo stabilny i wszechstronny produkt,który nie jest metabolizowany. Nie oznacza to jednak, że sukraloza nie jest metabolizowana w organizmie w ogóle i tacy krytycy jak np. HJ Roberts argumentują, że podczas odkładania się w organizmie sukraloza rozpada się m. in. na takie związki jak chlorofruktozę, składnik powstały podczas reakcji z czynnikiem chlorującym, którego działanie na ludzi nie zostało wystarczająco sprawdzone.

Tate & Lyle utrzymują, że sukraloza i składniki powstałe w wyniku jej rozpadu zostały szeroko przetestowane i udowodniono, że są bezpieczne po spożyciu przez ludzi. Firma zwraca uwagę na to, że szukając akceptacji amerykańskiej Food and Drug Administration (FDA), McNeil Specialty Products przedstawił ponad 110 badań, które potwierdziły bezpieczeństwo sukralozy.

Czy jednak konsumenci mogą ufać tym badaniom?

Większość badań przedstawionych FDA było niepublikowanymi badaniami przeprowadzonymi na zwierzętach laboratoryjnych przez samo Tate & Lyle i dlatego łatwo je oskarżyć o potencjalną stronniczość.

Przetestowano jedynie pięć osób, a te krótkoterminowo i często jednorazowo. Badania te w sposób oczywisty nie mogą reprezentować ewentualnego skutku stosowania sukralozy w prawdziwym świecie.

Po zastrzeżeniach wyartykułowanych przez FDA co do bezpieczeństwa stosowania sukralozy u diabetyków, dostarczono pięć dodatkowych badań przeprowadzonych na ludziach.

1 kwietnia 1998 FDA dopuścił sukralozę do ograniczonego użycia, a rok później dopuścił ją jako słodzik do powszechnego zastosowania.

Niektóre pytania dotyczące bezpieczeństwa sukralozy, które pojawiły się po dostarczeniu dowodów do FDA, pozostały bez odpowiedzi. Badania te zawierają niepokojące odkrycia dotyczące zwierząt, które wystawione na wysokie dawki sukralozy doświadczały:

- kurczenia się grasicy i śledziony
- powiększenia wątroby i nerek
- zahamowania wzrostu dojrzałych osobników i noworodków

W końcowym raporcie FDA kilka badań dostarczonych przez McNeila okazało się mieć 'bezproduktywne' rezultaty lub były one 'niewystarczające' żeby wyciągnąć z nich jasne wnioski. Wśród nich były następujące:

test sprawdzający aktywność klastogenów (umiejętność rozpadu chromosomów) sukralozy i test poszukujący aberracji chromosomalnej w ludzkich limfocytach wystawionych na działanie sukralozy

serię trzech badań toksykologicznych przeprowadzonych na zwierzętach

badanie laboratoryjne używające tkanki nowotworowej (chłoniaka) myszy, która pokazywała, że sukraloza była 'nikle mutageniczna' (zdolna do powodowania mutacji komórek)

Klastogeniczne, genotoksyczne i mutageniczne substancje - wszystkie one są potencjalnym czynnikiem ryzyka rozwoju raka.

Oprócz tego uznano również za niewystarczające badania, które śledziły bardzo specyficzne 'anty-produkcyjne' skutki działania sukralozy i jej produktów rozpadu, szczególnie w odniesieniu do produkcji spermy. Jest to niepokojąc ze względu na fakt, że inne 'chlorocukry' takie jak 6-chloroglukoza, są w fazie badań jako środki powstrzymujące produkcję spermy.

Ponadto zarząd zauważył, że McNeil nie wyjaśnił w sposób satysfakcjonujący spadku wagi ciała zauważonej u zwierząt karmionych sukralozą i stwierdził że 'są potrzebne dodatkowe badania do rozwiązania tej kwestii'. Dziwne, że w obronie produktu, który 'smakuje jak cukier', McNeil argumentował, że utrata wagi była spowodowana 'zmniejszoną smakowitością diety zawierającej sukralozę'.

Recenzenci FDA odkryli również, że przy dawce od połowicznej do wysokiej była tendencja 'zmniejszania się ilości białych ciałek krwi i limfocytów wraz ze zwiększaniem dawki'.

To zostało odrzucone przez FDA jako nie mające 'znaczenia statystycznego'; u zdrowych zwierząt i ludzi tak może istotnie być, ale co się stanie kiedy jednostka z już osłabionym systemem immunologicznym spożyje sukralozę?

Tate & Lyle twierdzi, że jakiekolwiek długotrwałe niepokoje dotyczące sukralozy nie mają podstaw, a jedynie mała ilość (15-20 %) sukralozy jest wchłaniana i ulega rozpadowi w ludzkich jelitach. Pozostała ilość przechodzi przez organizm w stanie niezmienionym i jest wydalana wraz z moczem i kałem. To samo w sobie wywołuje ważne pytania.

Co się dzieje z sukralozą, która jest spłukiwana w toalecie? Pozostaje stabilna, czy wchodzi w reakcję z innymi substancjami (np. chlorem obecnym w wodzie używanej do podlewania roślin czy drobnoustrojami) i tworzy nowe składniki?

Czy sukraloza i jej pochodne są bezpieczne dla środowiska? Czy są szkodliwe dla życia wodnego i dzikich zwierząt?

Czy sukraloza nie pojawi się w naszych zbiornikach wody pitnej, w sposób w jaki pojawiły się już pewne substancje chemiczne, zwiększając po cichu naszą ekspozycję na nią? I czy ta ekspozycja będzie bezpieczna? [pojawiła się - patrz artykuł poniżej -dop. Nandi]

Publikuj i daj się pozwać do sądu

W obliczu powszechnie narastającej krytyki, prawnicy Tate & Lyle zwarli już szeregi do bitwy. Według pełnomocnika Jamesa Turnera, głównego aktora w dramacie "aspartam" w przeciągu kilku następnych miesięcy zanosi się na wielką bitwę o Splendę... [Tate & Lyle's] prawnicy są w gotowości próbując wszystkich zmusić do milczenia'.

Taka taktyka sprawdzała się w wypadku Monsanto, który stosował nacisk prawny w stosunku do każdego kto krytykował NutraSweet.

Ostatnio wydawca lokalnej gazety w Brighton Argus po wydrukowaniu artykułu sugerującego, że sukraloza jest szkodliwa dla ludzi uznał za rozważne opublikować przeprosiny ułożone przez Tate & Lyle (lub ich prawników), ponieważ w innym wypadku zostałby pozwany do sądu za szkalowanie i obniżenie obrotów sprzedaży.

Pierwszą powszechnie znaną ofiarą Tate & Lyle's była strona internetowa http://www.mercola.com - jedna z najczęściej odwiedzanych stron internetowych na świecie dotyczących zdrowia. Prowadzona przez dra Josepha Mercolę,strona głośno od lat wyrażała krytykę dotyczącą sukralozy. Zamiast rozpowszechniać informację o sukralozie, która to informacja mogłaby stymulować ożywioną publiczną debatę, strona zawiera obecnie następującą wiadomość: 'Pełnomocnicy działający na rzecz producentów sukralozy, Tate & Lyle Plc, w Londynie, England poprosili, żeby informacje zawarte na tej stronie były niedostępne dla użytkowników Internetu w Anglii'. [strona juz niedostępna -dop. Nandi]

W tym momencie zaniepokojeni konsumenci powinni zadać sobie kilka pytań. Czy historia o sukralozie nie brzmi znajomo? Jeżeli sukraloza jest ponad wszelką wątpliwość bezpieczna, dlaczego powstała tak paląca konieczność powstrzymania jakiejkolwiek krytyki na jej temat?

I na koniec: komu taka taktyka służy naprawdę? Czy konsumentowi i jego prawu do wyboru, informacji, bezpieczeństwa i ewentualnego zadośćuczynienia? Czy też może machinie korporacyjnej i jej potrzebie utrzymania generowania zysków bez ponoszenia odpowiedzialności za ludzi, którzy będą działać w oparciu o jej zapewnienia?

 

Ecologist Online, Wrzesień 8, 2005

Komentarz dra Mercoli:

Jeśli to czytasz, nie znajdujesz się w Wielkiej Brytanii, ponieważ zostałem zmuszony do zablokowania komentarzy dotyczących Splenda dla tamtejszych czytelników. Tate & Lyle zapewnili mnie, że pozwą mnie jeśli tego nie zrobię. Jest to związane z liberalnym prawem dotyczącym zniesławienia w UK. To, co jest zupełnie legalne w Stanach Zjednoczonych nie jest takie w UK, jako że wolność słowa jest mocno ograniczona poza USA.

Wielu zostało oszukanych przez zwodnicze praktyki reklamowe Splendy. Ale szczerze mówiąc twierdzenie, że skoro Splenda jest 'zrobiona z cukru więc smakuje jak cukier' brzmi jak twierdzenie, że 'skoro benzyna jest 'zrobiona z rośliny więc smakuje jak brokuły' .

Przez okres kiedy cukier przechodzi przez złożoną obróbkę chemiczną potrzebną do stania się sukralozą, staje się zupełnie inną substancją niż był na początku.

Tate & Lyle nie chce żebyś o tym wiedział. Robią co mogą, żeby powstrzymać mnie od powiedzenia Ci prawdy. Jak zostało to zauważone w powyższym artykule, milionom ludzi w Anglii nie pozwolono przeczytać opartych na faktach informacji o Splendzie zaprezentowanych tutaj.

Jednak Tate & Lyle nie odniósł całkowitego sukcesu. Jeśli to czytasz, to już wiesz, że nie mogą ukryć prawdy wszędzie. A duża liczba prawników występujących przeciw nim jest rezultatem ich niepewnych interesów i praktyk reklamowych.

Nie popełniaj błędu - Splenda nie jest produktem naturalnym. Nie jest zdrowa. Nie jest dobra dla Ciebie. Jest niebezpieczna. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zachęcam do przestudiowania strony ze skutkami wywołanymi przez Splendę. (w Polsce strony nie można zobaczyć)

Pat Thomas
Wrzesień 21, 2005

Oryginał znajduje się na stronie The Ecologist ,

wrzesień 2005 issue - Volume 35, No.7.

http://www.dobrametoda.com/ARTYKULY/artykuly-zycie%20po%20aspartamie.htm

sukraloza

...jeden z tysięcy produktów słodzonych sukralozą.

Cztery dobre powody, żeby rzucić napoje gazowane

Każdy z nas czyta prasę, słucha wiadomości, surfuje w sieci... I na pewno większość z nas już wielokrotnie natknęła się na kolejne badania, które przekonują nas dlaczego napoje gazowane są złe dla naszego zdrowia. To tylko woda z cukrem. Pozbawiona jakichkolwiek właściwości odżywczych, prowadząca do otyłości i cukrzycy. A tutaj przedstawiamy inne niepokojące fakty na temat napojów gazowanych, które dziwnym trafem są pomijane w rozmowach na ten temat. A jednak, one również wpływają na nasze zdrowie.

Po pierwsze, przyśpieszone starzenie.

Niezależnie od tego, jaką pijesz: dietyczną czy zwykłą, cola po prostu zawiera fosforany, czyli kwas fosforanowy, który nadaje napojom ich charakterystyczny smak i przedłuża ich życie na półkach sklepowych.
Kwas fosforanowy pojawia się w wielu produktach spożywczych, takich jak orzechy, produkty mleczne i mięso. Jednakże, jeżeli jest go zbyt dużo, może to prowadzić do chorob nerek i serca, zaniku mięśni oraz osteoporozy.
Jedno badanie sugeruje nawet, że napoje gazowane mogą przyśpieszać starzenie. Kolejne badanie, które zostało opublikowane w przeglądzie naukowym FASEB Journal, w 2010 roku, odkryło, że nadmierne poziomy fosforanów powodowały śmierć szczurów całe pięć tygodni wcześniej, w porównaniu do szczurów, które miały normalne poziomy fosforanów w diecie.
Co niepokojące, wydaje się, że producenci tego typu napojów od dziesięcioleci stale podwyższają ilość kwasu fosforanowego w swoich produktach.

Po drugie, karmelowe przyczyny raka.

W 2011 roku, organizacja Center for Science in the Public Interest, działająca non-profit, zgłosiła do amerykańskiej agencji FDA (Food and Drug Administration) prośbę o zakaz stosowania sztucznego barwnika karmelowego, który jest dodawany do napojów typu Coke i Pepsi, i do wszystkich innych, które mają ten piękny, brązowy, apetyczny kolor.
Przyczyną są dwa czynniki skażające w tym barwniku, 2-metylolimidazol oraz 4- metylolimidazol. Jak stwierdzono, te dwa czynniki powodują raka u zwierząt, a więc ich dodawanie jest całkowicie bezsensowne, ponieważ daje jedynie efekty kosmetyczne, a poważnie zagraża zdrowiu.
Zdaniem ekspertów, wystarczy zaledwie 16 mikrogramów 4- metylolimidazolu na osobę dziennie, aby poważnie zagrozić rozwojem nowoworu. A te najbardziej popularne napoje, zarówno light jak i regularne, zawierają 200 mikrogramów tego składnika na butelkę.

Po trzecie, toksyczne puszki

Nie tylko napoje powodują tego typu problemy: prawie wszystkie aluminiowe puszki wiążą się ze środkiem chemicznym BPA (bisfenol A), który jest używany po to, aby zapobiegać reagowaniu kwasów z napojów z metalem z puszki.
Bisfenol A jest znany z tego, że wchodzi w interakcje z hormonami. Dodatkowo, bisfenol A został już powiązany ze wszystkimi możliwymi dolegliwościami, poczynając na otyłości, kończąc na nowotworach.
Amerykańskie centra kontroli i prewencji chorób (Centers for Disease Control and Prevention, CDC), stwierdzają, że puszki na napoje gazowane, które można znaleźć wszędzie, poczynając od restauracji, kończąc na stołówkach w szkołach, są największym źródłem ekspozycji na ten środek chemiczny.

Po czwarte, zanieczyszczenie wody.

Sztuczne słodziki, które są używane w napojach dietetycznych, nie pozostają w naszym ciele. A oczyszczalnie wody nie są w stanie przechwycić ich, zanim te przejdą do wód gruntowych, jak odkryli naukowcy.
W 2009 roku, badacze ze Szwajcarii przetestowali próbki takiej wody, w rzekach i w jeziorach w swoim kraju. Rezultaty? Wysokie poziomy acesuflamu K, sacharyny oraz sukralozy: a wszystkie te składniki są stosowane w napojach gazowanych.
Ostatni test 19 miejskich wodociągów w Stanach Zjednoczonych ujawnił z kolei obecność sukralozy w każdym z nich. Nie jest jasne jeszcze, co te składniki oznaczają dla zdrowia ludzkiego, ale poprzednie badania wykazały, że sukraloza znajdowana w rzekach i w jeziorach wpływa na zwyczaje odżywiania niektórych organizmów.

http://www.biomedical.pl/aktualnosci/cztery-dobre-powody-zeby-rzucic-napoje-gazowane-5360.html

Sukraloza

Sucraloza - jest to substancja będąca typowym słodzikiem (sweetener). Z chemicznego punktu widzenia jest to pochodna sacharozy (czyli zwykłego cukru), w której trzy grupy hydroksylowe (OH) zostały zamienione na atomy chloru. Jest względnie nowym związkiem, ponieważ zsyntetyzowano ją w 1976 roku w Wielkiej Brytanii.

Stosowana jest jako słodzik (600 razy słodsza od cukru), nie jest bowiem praktycznie metabolizowana w organizmie człowieka (ze względu właśnie na te atomy chloru). Względnie stabilna w szerokim zakresie wartości pH. Dość stabilna chemicznie, ale... no właśnie – badania naukowe pokazują, że jej rozkład zaczyna się w temperaturze ok. 120 stopni, a jednym z produktów rozkładu jest gazowy chlorowodór (HCl). Przyznam, że w liquidach stosowałbym sukralozę raczej dość ostrożnie, a najlepiej wcale. Grzałki zwykle bez problemu osiągają temperaturę 120 stopni, a sukraloza tam właśnie będzie się osadzać, ponieważ nie jest substancją lotną. Po jakimś czasie może następować tam rozkład termiczny tego związku z wydzieleniem m.in. HCl. To prawda, że są to niewielkie ilości, ale generalnie chlorowcopochodne związków organicznych dają paskudne produkty pirolizy.

Fakt, że sukraloza jest dopuszczona przez FDA i UE do użycia w produktach spożywczych nie pozwala na wnioskowanie, że przyjmowanie drogą inhalacji też jest pozbawione ryzyka. No ale, jak to zwykłem mawiać, każdy jest dorosły i truje się tym, czym chce.

Na koniec drobna ciekawostka naukowa. Związek był syntetyzowany w celach ściśle naukowych, ale Shashikant Phadnis, pochodzący z Indii magistrant zajmujący się syntezą tego związku w Londynie, źle zrozumiał polecenie swojego szefa. Powiedział on "test it" (zbadaj to), natomiast Phadnis zrozumiał "taste it", czyli "spróbuj tego". No i spróbował. Miał szczęście, że ten słodki produkt nie był toksyczny. Gdyby to był np. niesławny cukier ołowiany, skutki byłyby mniej ciekawe.

Jeśli czyta to jakiś przyszły chemik, musi zapamiętać, że w laboratorium nigdy nie próbujemy żadnych związków!

http://starychemik.wordpress.com/2013/05/29/sukraloza-czy-warto-dodawac-ten-slodzik-do-liquidow/

 

Komentarze

Dodaj komentarz:   [podstrona: art_sukraloza]

Nick / Imię:

Treść komentarza: (max 1000 znaków)



Przepisz powyższe cyfry:

 

Użytkowniku, pamietaj, że w internecie nie jesteś anonimowy.
Ponosisz pełną odpowiedzialność za treści zamieszczane w swoich komentarzach.
Jeśli zauważyłeś, że któraś z opinii łamie prawo lub dobre obyczaje
[powiadom mnie o tym]
Usuwam przypadki nadużyć, umieszczania reklam, linków do stron www, wulgaryzmów lub treści naruszających prawo.

 

ilość komentarzy: 0



^ ^ Do góry - hop! ^ ^